[Rejestr] [ISOC-PL] Platforma do konsultacji

Władysław Majewski wladek.majewski w gmail.com
Pon, 9 Maj 2011, 09:23:34 MEST


>
> > Trzecie aspekt. Wszyscy w internecie posługują sie domenami, które
> przecież są rejestrowane. Wiec wykazy już mamy.

> Trzeba tylko przestrzegać aby były rzetelne. Wladek Majewski podnosił już
> tę kwestię
>

Powtórzę więc swoje argumenty na tej liście:

Dyrektywa medialna wprowadza cztery grupy wymogów:
*
*
*1. Jawna odpowiedzialność za przekaz.*
Skoro postulujemy, aby nie strzelać do posłańca (czyli pośrednika w postaci
ISP), ale ścigać faktyczne przypadki naruszenia prawa i usuwać ich efekty,
to wydawca (producent i/lub podmiot publikujący) przekazu nie może być
anonimowy. W tym celu dyrektywa wymaga, aby istniał powszechnie dostępny
rejestr, na podstawie którego możliwe byłoby domniemanie, kto odpowiada za
rozpowszechniane lub udostępniane treści.

Dyrektywa jednak nie określa sposób funkcjonowania takiego rejestru. W
ustroju władzy resortowej opracowanie sposobu wdrożenia dyrektywy, która
dotyczy głównie radia i telewizji, powierzono instytucjom powołanym do
regulowania nadawców radiowo-telewizyjnych, czyli Ministerstwu Kultury i
KRRiT. Instytucje te z kolei pragną cały problem rozwiązać na własnym
podwórku. Dotychczas nie mają w swoim nadzorze odpowiedniego rejestru, a
więc uznały za konieczne rozszerzenie zakresu własnej kompetencji i
utworzenie go, oczywiście wraz z upoważnieniem KRRiT do ręcznego zarządzania
nim, np. przez arbitralne wykreślanie źle widzianych nadawców.

Internet nie jest jednak i nigdy nie był obszarem dziewiczym, pozbawionym
odpowiednich dla tego medium narzędzi regulacji. W internecie takimi
narzędziami są rejestry adresów IP, w Europie prowadzone przez RIPE oraz
rejestry domen wraz z usługą WhoIs. Problem sprowadza się więc do
wiarygodności i dostępności tego rejestru. Niestety w ramach polskiej domeny
narodowej .pl zasady działania tej usługi określa jedynie regulamin wydany
przez dyrektora NASK i nie określa on powszechnie obowiązującego wymogu
podawania prawdziwych i aktualnych danych właściciela domeny, w przypadku
domen będących własnością osób fizycznych w ogóle nie udostępnia żadnych
informacji o właścicielu. Wydaje się więc, że zamiast tworzyć nowe wykazy
lepiej byłoby poprawić wiarygodność i użyteczność istniejącego wykazu.

W Polsce są też inne rejestry, które mogą spełnić wymaganą przez dyrektywę
rolę, na przykład rejestr podmiotów gospodarczych REGON (oraz skoordynowane
z nim rejestry KRS i rejestry prowadzone przez samorząd terytorialny) oraz
 sądowy rejestr tytułów prasowych. Do spełnienia wymogów dyrektywy
wystarczyło zobowiązać podmioty gospodarcze prowadzące działalność
gospodarczą za pośrednictwem Internetu do wskazania w rejestrze pełnej i
aktualnej lokalizacji internetowych prowadzonych przez nie usług (na
podobnej zasadzie, jak obowiązkiem jest podanie w KRS poprawnego adresu
fizycznego i zasad reprezentacji). Innym podobnym, już istniejącym,
rejestrem jest sądowy rejestr tytułów prasowych.

2. *Wdrożenie zabezpieczeń technicznych wobec małoletnich*
Problem z takim wymogiem polega na tym, że jeszcze nikt i nigdzie nie
opracował i nie wdrożył takich zabezpieczeń bez równoczesnej drastycznej
ingerencji w prywatność (na przykład bez wymogu zakładania przez osoby
dorosłe imiennych kont po uprzednim wylegitymowaniu się lub udostępnieniu
operatorowi serwisu numeru karty kredytowej). Zgodnie z przyjętą przez Sejm
Ustawą to niewykonalne zadanie powierzono KRRiT, a więc instytucji, która z
definicji nie ma w tym zakresie żadnych kompetencji technicznych ani
merytorycznych.

Znacznie skuteczniejszym rozwiązaniem byłoby powierzenie opracowania
odpowiednich standardów organizacjom reprezentującym zainteresowane podmioty
z obowiązkiem przedstawienia ich do akceptacji ministrowi odpowiedzialnemu
za informatyzację.

3. *Promowanie treści europejskich*
Jest to bezrefleksyjne przeniesienie regulacji telewizyjnych na usługi
działające na zupełnie innych zasadach. Jeśli celem jest wspieranie
europejskiej twórczości kulturalnej, to skutecznie można to osiągnąć
wymagając przeznaczenia na ten cel (produkcję własną lub zakup produktów
europejskich) odpowiedniego procenta przychodów podmiotu publikującego.
Regulowania procentowego składu katalogu nie ma żadnego praktycznego wpływu
na dokonywane przez klientów wybory i na strukturę wydatków na pozyskanie
treści.

4. *Limitowanie reklam*
W obrębie medium, w którym odbiorca w każdej chwili może zmienić odbierany
przekaz i jest pełna swoboda konkurencji między podmiotami publikującymi,
nie ograniczona żadnymi limitami technicznymi, ustawowe limitowanie trwania
reklam  nie ma sensu. W przypadku zbyt agresywnych reklam użytkownicy po
prostu będą w katalogach omijać odpowiednie pozycje. Ponadto znaczna część
przekazu reklamowego w takich mediach nie ma formy całoekranowych przerw
ekranowych. Wdrożenie tej grupy przepisów może również polegać na
zobowiązaniu reprezentacji środowiska do opracowania standardów oraz na
wprowadzeniu limitów wprowadzanych przez przekaz reklamowy utrudnień w
dotarciu do wybranego przekazu oraz w ingerencji w jego treść.

Władek
-------------- następna część ---------
Załącznik HTML został usunięty...
URL:  <http://listy.icm.edu.pl/pipermail/rejestr/attachments/20110509/5b724edf/attachment-0001.html>


Więcej informacji o liście Rejestr