[Rejestr] kampania profrekwencyjna

Paweł Krawczyk pawel.krawczyk w hush.com
Wto, 6 Lip 2010, 10:31:07 EDT


On Tue, 06 Jul 2010 15:09:38 +0200 Piotr Rutkowski 
<prutkowski w mikromakro.pl> wrote:

>Żeby uniknąć tego dyskomfortu przed urną, kiedy jest chyba za 
>późno na manifestacje, właściwiej zastanawiać się, jak poprawić 
>mechanizmy wyboru kandydatów, współuczestniczenia w debacie, 
>lepszego zrozumienia wspólnego interesu publicznego, zwiększenia 
>roli prawdziwych NGOs kosztem fasadowej reprezentacji 
>pseudoorganizacji i izb, znalezienia lepiej akceptowanych 
>społecznie sposobów formowania partii politycznych, tego co robić, 
>żeby i politycy i media dyskutowali inteligentniej i o sprawach 
>naprawdę ważnych, a nie drugorzędnych.       

To wiadomo od dość dawna, więc nie za bardzo jest o czym dyskutować 
- z pewnością żadnego z wymienionych postulatów nie da się osiągnąć 
w aktualnym otoczeniu prawnym (ordynacja, zasady finansowania 
kampanii itd) ponieważ było ono przez lata tworzone dokładnie w tym 
celu by podobnym, dyskomfortowym dla rządzącej oligarchii, 
zjawiskom zapobiec.

Jeśli chcemy przywrócić wyżej wymienioną reprezentację obywatelską, 
to trzeba zacząć od zmiany otoczenia prawnego - w przeciwnym razie 
"walka o frekwencję" będzie mieć charakter głównie rytualny i 
fasadowy, podobnie jak trudno jest spowodować by woda płynęła na 
wschód jeśli korytko jest nachylone na zachód. Obecnie 
konsekwentnie robi to wyłącznie ruch JOW.

Zaangażowanie obywatelskie można natomiast osiągnąć wyłącznie przez 
poprawę jakości usług świadczonych przez państwo - a ta pozostaje 
od lat na żenująco niskim poziomie. Pokazują to wszystkie 
obiektywne wskaźniki, ale obiektywizacja czegokolwiek to rzecz, 
której nasza administracja boi się jak diabeł święconej wody:

http://www.computerworld.pl/artykuly/359554/Podejscie.od.zlej.strony
.html

Innymi słowy, dopóki ustawodawca będzie miał konsekwentnie w nosie 
ustalone przez samego siebie zasady (takie jak wytyczne do oceny 
skutków regulacji) oraz postępował jak ruski rekietier (osobliwe 
zmiany interpretacji skarbowych po latach), dopóty obywatele będą 
traktować ustawodawcę jako uciążliwego natręta i na wyborach 
głosować nogami. 

Tutaj nie trzeba żadnych dodatkowych analiz - w ciągu 20 lat 
napisano ich setki. Jedyne co trzeba zrobić to w końcu zacząć 
realizować zawarte w nich zalecenia.

-- 
Paweł Krawczyk
http://ipsec.pl



Więcej informacji o liście Rejestr